Archiwum dlaThe role play

Corvinus City

Kolejne miejsce dla zapaleńców role playingu.

Wylądowałam na peronie Corvinus City i spojrzałam na zegar majestatycznie unoszący się nad moim skromnym avatarkiem…potem na drugi…potem na trzeci…i wszystkie wyglądały w ten sposób:

Pomyślałam sobie “tak! oby tak dalej!”

I pełna optymizmu pomknęłam przed siebie. Jeszcze przed wejściem do właściwego miejsca, w pasażu go poprzedzającym zdołałam złapać ducha. Trzeba się przyjrzeć, ale generalnie jest widoczny gagatek :)

Po wejściu na plac przed kościołem troszkę mina mi zrzedła. Pomyślałam sobie, że twórcy tego miesca mogli postarać się o bardziej dopracowaną, realistyczniejszą i przede wszystkim bardziej, dużo bardziej straszną scenerię. Szukałam zawzięcie, szperałam, pytałam ludzi i oto jedyne miejsca do których ja dotarłam i które warte są zwiedzenia (ale tylko w momencie, gdy będzie wam się baaaardzo nudzić).

Tutejsi bywalcy najwyraźniej lubią mocne wrażenia. Ekskluzywne autko zaparkowane w podejrzanej dzielnicy oferuje publiczny seks w pozycji “na misjonarza”.

Nie, niestety nikt mnie nie zaatakował. Poskręcałam się z nudów i trafiłam do pobliskiego szpitala.

Znalazłam tam wielką lodówkę z bankiem krwi. To mnie zmartwiło. Bo skoro jestem w mieście, gdzie po po ulicach miały uganiać się krwiożercze wampiry a osobiście nie spotkałam nawet połowy jednego, to najwidoczniej zwykli zaopatrywać się tutaj.

Na koniec weszłam do ładnego i naprawdę sporego kościółka. Wydrapałam się krętymi schodami na samą górę wieży ( w role playach nie można latać) a tam okazało się, że nawet nie mogę się z niej zrzucić. To dopełniło mojego zawodu tym miejscem.

Catacombs of Avalon

Miałam dzisiaj wisielczy humor i chciałam wydostać się z Tombstone na jakieś obce, ponure tereny.

Mój kompas naprowadził mnie na katakumby Avalonu i gwoli ścisłości okazało się, że ni mogłbym wymarzyć sobie bardziej ponurego miejsca w SL.

Przed bramą czekała na mnie tabliczka o nastepującej treści….

Ponieważ mój arizoński strój okazał się odpowiedni, nie musiałam przebierać się świecąc gołym tyłkiem na środku chodnika.

Zanim weszłam na cmentarz zrobiłam jeszcze to zdjęcie.

Sympatycznie wyglądający szkielet w budzie niestety nie szczekał a majaczący w oddali pająk nie okazał się avatarożercą. Niestety…ale za to na środku cmentarza czekała mnie inna atrakcja:

Tak. Mój własny niesmigany grób.

No to go wzięłam i wyśmigałam :)

Reszty wam nie będę odkrywać. Powiem tak: jest tam cała masa rzeczy do zrobienia, masa szkaradnych kreatur do pominięcia szerokim łukiem :P i inne atrakcje. Już przy wejściu dowiecie się, że wypadałoby znaleźć łopatę i wykopać…co? Ano, może klucz do największej katakumby, która (czuję to) ma tajemne wejście do podziemia….a może. Co tu dużo gadać. Trzeba odwiedzić.

Tytułem zakończenia tego nad wyraz dł postu musze dodać, że Catacombs of Avalon są wejściem do gry, tzw. role play. Typowe fantasy, ale bardzo ładnie wykonane. A to mały dragonik z tej krainy.