Toxine swimsuite- prezent od Silentsparrow.

Liczyłam na coś więcej. Ale cóż…innym razem

1 komentarz »

  1. drugiezyciemad Powiedział/a:

    Fakt, ja dałam sobie spokój z tym prezentem, przestylizowane kostiumy kąpielowe to nie moje klimaty ;-) Ale za to cierpliwie wpadałam co chwila, żeby rzucić okiem na lucky chair. No i udało się wreszcie, wyczekałam.
    Polecam, na wypady w niezbyt radosne miejsca sukienka jest idealna.
    A do tego skin z Juju, z nieco mocniejszym makijażem i tatuażami na przedramionach (slurl i zdjęcie będę miała po powrocie do domu…)


{ Kanał RSS komentarzy dla tego wpisu} · { Adres TrackBack }

Dodaj komentarz