Postanowiłam zmienić swoje życie. Umocniona sukcesami w rl nabrałam też odwagi w sl
Zapraszam na mojego nowego bloga na bloggerze.
Postanowiłam zmienić swoje życie. Umocniona sukcesami w rl nabrałam też odwagi w sl
Zapraszam na mojego nowego bloga na bloggerze.








Włosy z boxa za 1L. + naszyjnik vintage w dwóch rozmiarach.



Krótkie włoski w trzech kolorach za 0L!

Dlugie włosy w najróżniejszych kolorach za 0L.



Trzy przeurocze fryzury od BP* za 0L.
Na tych zdjęciach mój avatar ma na sobie własnoręcznie wykonaną przeze mnie koszulkę z kamizelką.
Czyż nie jestem genialna? Szczyt moich możliwosci został osiągnięty.
I uwaga komletna bomba!
Włosy od House of Heart za 0L!!!:




Kolejne trzy czadowe fryzurki to free gift od [HF] Miss B. Dostajemy je wraz z kokardą w 2 kolorach, piękną żółtą lilią oraz fioletową stokrotką, przy czym wszyscy się ze mna zgodzą, że stokrotka to ostatnia rzecz z jaką to fioletowe coś się może kojarzyć.




W Hair Fair udział wzięły szystkie znaczące firmy. Większość marek to takie molochy jak Tekeli-li, Here Comes Trouble,Diversity,Calla,Boon,Adam n Eve, ale też mniejsi projektanci. Wszystko działa zadziwiająco prężnie, jak na wyspę tej wielkości, którą odwiedza z reguły cała masa avatarów.
Nie myślcie też, że można z freebiesów znaleźć tylko to, co zaprezentowałam. Wręcz przeciwnie! Tam jest znacznie więcej wspaniałości o których ja pewnie pojęcia mieć już nie będę, bo wiekszość jest za 1L. A wiecie, jak to działa…linden do lindena i za chwilę moje marne 25l (Ciężko wypracowane na kocyku. Kto prócz mnie dzisiaj jeszcze campuje?!) pryśnie z inventory zanim się avatar obejrzy. Trudno. Ciężkie jest życie biedaka w SL. Dobrze choć, że podróżowanie nic nie kosztuje.
Choć, wiecie wczoraj miałam koszmar, że zaczęto pobierać opłaty za teleport….do tej pory mam gęsią skorkę na rękach…brrrr! Niech Wielki Brat Philip uchroni nas przed taką katastrofą…
Cherry Girl Check Mini Dress: Cudna mini sukienka w czarno -białą kratkę. Wspaniałe detale. Niestety prawdopodobnie nie będzie stała dł w sklepie. Tak przynajmniej twierdzą dziewczyny z Free*Style. Więc należy się pośpieszyć

Przy okazji można przejść się na spacer i w sąsiednich sklepach poszperać za freebiesami. Ja znalazłam latającą miotłę dla czarownic i te wspaniałe włosy. Sklep nazywa się Hal* Hina.

W sklepie na parapecie okna jest box z soczewkami Fruit Eyes za 0 L.

Urzeczona fotkami królowej Uzi z Templum ex Obscurum postanowiłam na własnej skórze przekonać się, cóż takiego można tam zobaczyć.
Templum ex Obscurum to mroczne, bajeczne miejsce. Niewiele jest tam do zrobienia poza ekstatycznym tańcem w grocie, wiszeniem na krzyżu, czy udawaniem topielca w płytkim potoczku, ale i tak warto to miejsce odwiedzić. Dla klimatu, dla deszczu na pobliskich wzgórzach i dla zapierających dech w piersiach ruin obrośniętych dzikim powojem.


To miejsce jest warte zwiedzenia. Człowiek może przez chwilę poczuć się, jak z Bajki 1000 i jednej nocy
Pełno miejsc na romantyczne tete a tete. W malowniczych miejscach można spotkać bajecznie kolorowe pawie, żyrafy, koty syjamskie i strusie. Gdzie się nie obejrzeć stoją nabite szisze i miękkie poduszki. Szczególnie mocno polecam ten region w blasku zachodzącego słońca. Ja jestem oczarowana.
W te wakacje nie udało mi się wyjechać nigdzie poza Europę, więc z tym większą przyjemnością zwiedzałam tą wirtualną wyspę.
To miała być krótka wycieczka po dwa ciekawie zapowiadające się avatary. W sklepie ALB Dream Fashion można dostac oczopląsu, bo jest tam bajecznie kolorowo. Wynikiem tego były moje zakupy. Zdobyłam zestaw “Blue Coyote”, ale “Shakespeares Midd Summer Nights Dream” totalnie mnie zaskoczył. Kupiłam zestaw w zupełnie innej kolorystyce niż ten, który zaprezentoawły dziewczyny z Free* Style. Czarnego nie znalazłam. A szkoda, bo ten mój prócz ciekawego skina nie ma nic do zaoferowania.
Zamieszczam nieobrabiane zdjęcia, bo czas mnie goni. :/
To ” Shakespeares Midd Summer Nights Dream ” za 0 L
A to część zastawu “Blue Coyote”. Skin jest piękny.
Szukając sklepu trafiłam w jego okolicę i nie mogłam wyjść ze zdumienia, że jeszcze nigdy nie udało mi się zobaczyć Lamu Gardens Oasis. Relacja trochę mi zajmie czasu, więc będę ją musiała dokończyć po powrocie. Jest tak piękna pogoda, że nie mogę siedzieć w SL. Wolę jechać nad jezioro.
Ale to był miły poranek. Wpadłam na sekundę do SL, by ostatni raz spróbować swojego szczęścia na krześle w Silent Sparrow. Akurat trafiłam na “?” i niemal w osatnim momencie zdołałam posadzić swojego avatara. I tak stałam się szczęśliwą posiadaczką tej fioletowej sukni
. Dylemat w czym udać się na wieczór do Tombstne przestał dla mnie istnieć.
Nie był to jednak koniec niespodzianek! M&R Cupcakes posłało fantastyczny gift w postaci kolekcji skinów. “Super Cateye”, bo tak nazywa się ten skin, dostajemy w pięciu odcieniach. Możemy wybierać między wersją z piegami (TAK!) i tą bez piegów oraz dobierać odpowiednio do koloru skóry brwi. Czegoż można chcieć więcej?
To group gift. Całkiem fajny. Oczywiście zawsze jestem zawiedziona, bo jak już trafiam na suknie w tym stylu (niezbędnie mi potrzebną do Tombstone), to okazuje się, że brakuje jej solidnego wykończenia, lub jakiś element nie jest wystarczająco dopracowany. Ta suknia od Evie’s Closet nie powaliła mnie na kolana, ale jest niezła. Daletego ją tu zamieszczam.
To miała być romantyczna wycieczka do Tableau. W wielkim aligatorze było faktycznie całkiem milutko, zwłaszcza, kiedy Eicca usilnie starał się udowodnić, że jest bardzo sceniczny. Na całe szczęście nie śpiewał
(wybacz młody
). Można tam dostać świetnego drinka.
Najwspanialszy okazał się jednak mały stary domek, kryjący tajemniczy pokój. Muzyka tam jest fenomenalna- organy i melodia przypominająca archiwum X. Tańczą tam duchy, przedmioty lewitują pod sufitem a dziwne postaci spoglądają z obrazów.
Stwierdziliśmy z Eiccą, że to w gruncie rzeczy był romantyczny wypad. W gruncie rzeczy….
Kto ładniejszy?